praxa patrzy i widzi

Makaron w sosie z białej czekolady


Pewnego letniego popołudnia zrobiłam z Asią i Stefą makaron w sosie z białej czekolady i serka koziego (wg przepisu ze Złotej Księgi Czekolady).
Na początek makaron ugotowałam w winie, po czym zabrałyśmy się za sos.
Rozpuszczoną białą czekoladę zmieszałyśmy z serkiem homogenizowanym naturalnym (powinien być mascarpone, ale nie miałyśmy) i serkeim kozim. Po wymieszaniu danie było już prawie gotowe.
Każdą porcję polałyśmy sosem, posypałyśmy wiórkami gorzkiej czekolady i siekanymi pistacjami.





Całość okazała się niestety za słodka jako danie, najlepiej jakby była podawana jako mała przystawka.
O dziwo makaron był bardzo kwaśny po ugotowaniu w winie - co dobrze się zestawiała ze słodkim sosem.



Danie było smaczne, ale bez rewelacji. Dodatkowo zasłodziło nas na tyle, że już nie miałyśmy ochoty na deser. Brownie zostało na następny dzień...


Link 30.11.2011 :: 20:31 dookoła czekolady Komentuj (0)

Do you love ice cream?


Chocolate ice cream!


Link 21.11.2011 :: 00:19 Główna Komentuj (0)

Czekoladowe życie


Dostałam od Karoliny i Tomka czekoladowy zestaw idealny na wakacje firmy Simon Coll.
Właściwie zestaw na idealny wieczór wakacyjny we dwoje. Są dwie parasolki, szampan, kredki i 3 euro, czego chciać więcej?



Jakby ktoś się zastanawiał jak wygląda parasolka z czekolady, to mowię, że wygląda dobrze, i równie nieźle smakuje.



Dostałam też wielką czekoladę mleczną (200g).



Bardzo ładny rysunek na opakowaniu mówi wiele o czekoladzie. Są kolonialiści, którzy przybywają znikąd ze swoją cywilizacja i wiedzą, jak uprawiać ziemię, są czarnoskórzy robotnicy pracujący na plantacji kakao, jest wyzysk i grabierz, jest praca w pocie czoła. A w środku... mleczna słodycz, kto by pomyślał.

Polecam odwiedzenie strony Simon Coll. Mają dużo uroczych czekoladek, naprawdę. Szczególnie ujmują mnie ryby.

Link 24.07.2011 :: 16:53 opakowania od czekolady Komentuj (0)

Czekoladowy Londyn


W marcu w Londynie, przy pierwszych oznakach wiosny, poszłyśmy z Melanią na czekoladowy spacer.



Szłyśmy i szłyśmy przez tunele i parki, przez ruchliwe ulice lewostronne i tlumne pasaże dla pieszych, aż dotarłyśmy do Prestat Chocolates. Oszołomine zwycięstwem (punkt nr 1 znaleziony!) nie zrobiłyśmy żadnych zdjęć (wnętrze sklepu można zobaczyć tu). Natomiast ochoczo przystąpilyśmy do wyboru smaków i degustacji. Nie było łatwo, ale w końcu podjełyśmy decyzję: kupiłyśmy 3 praliny i 1 czekoladę.
Prliny były naprawdę pyszne. Pralina w ciemnej czekoladzie z karmelem i solą morską – smakowała bardziej karmelem, a sól czuło się po zjedzeniu na ustach. Z szafranem i imbirem – lekka, jakby puszysta, słodka o świerzym smaku, z wyczuwalnym imbirem. Trzecia była różowa – truskawkowo szmpanowa – w chrupiącej skorupce odkryłyśmy krem czekoladowy, słodki truskawkowy smak, lekko musująca – uznałyśmy ją za najlepszą z tej trójki.

Następnie dotarłyśmy do Rococo Chocolates.







Po długich dumaniach kupiłyśmy 3 praliny i czekoladę.



Pierwsza pralina z mango – w środku miała konsystencję galaretko-kremu o owocowym smaku mango.
Druga pralina z fiołkiem – była białą, słodką i twardą kostką nasączoną jakby aromatem fiołkowym, oblana mleczną czekoladą. W skrócie: dużo cukru pudru z perfumami, bardzo mnie to zaskoczyło, ciekawe doznanie smakowe.
Trzeci trufel z anyżem - bardzo dobry trufelek czekoladowy, ale nie wyczułyśmy anyżu.

Po tym pożywnym posiłku powędrowałysmy do ostatniego punktu na mapie naszego spaceru – do Cocomaya. Miejsce to zostało założone przez dwóch projektantów mody i składa się z czekoladziarni oraz piekarni (artystycznej). Bardzo byłam ciekawa samego wnętrza i oczywiście smaków.




Niestety Cocomaya nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Miejsce samo w sobie w porządku, ale bez rewelacji.
To samo dotyczyło niestety pralin. Nabyłyśmy dwie (były najdroższe na naszym spacerze): kasztanową – kremowa, trochę mączna w konsystencji oraz figa z makiem, która smakowała figowo. Niestety nie zapisałam nic ponad to, pamiętam tylko lekkie rozczarowanie, miałam nadzieję, że smaki będa szalone, a były tylko dobre i zwyczajne.

Mimo wszystko spacer był cudowny. Wracałyśmy przez park o zachodzie. A teraz zadanie: znajdź na poniższych zdjęciach 2 słońca.


Link 24.07.2011 :: 04:00 czekoladowe podróże Komentuj (0)

100% kakao!


Dostałam od Grześka z Monachium czekoladę firmy Steiner 100% cocoa. Czysta czekolada, czy to możliwe? Otóż tak, w składzie czytamy: masa kakowa 100%. Jednym słowem w tej tabliczce jest tylko tłuszcz kakaowy i kakao.
Jak to się degustuje? Na początek trzeba ułamać fragment kostki, jest stanowczo za duża na jednorazową ilość gorzkiego kakao. Okazuje się, że jest bardzo miękka. Po włożeniu do ust jest szorstka, lekko kwaskowata i gorzka, w czasie jedzenia robi się wręcz cierpka. Na koniec pozostaje gorzki, lekko jakby palony posmak. Dla mnie bomba, polecam tym, którzy lubią wytrawne smaki!


Link 14.06.2011 :: 22:45 opakowania od czekolady Komentuj (0)

Wielkanocne czekoladowanie




Na Wielkanoc przyrządziłam 3 rodzaje pralin:
króliczki – praliny z gorzkiej czekolady i herbatników,
różowe kulki – praliny z białej czekolady z sokiem wiśniowym i migdałami,
czarne kulki – praliny z gorzkiej czekolady z suszoną śliwką obtoczone w orzechach włoskich.
Pyszności!



Oprócz tego przykicały czekoladowe zające z czakoladowymi jajami - w tym roku nieźle wylansowane: Rap Rabbit iChoc.
Okazuje się, że iChoc to ekologiczne, "muzyczne" czekolady, ciekawa sprawa. Tutaj ich polska strona.



Link 30.04.2011 :: 23:28 dookoła czekolady Komentuj (0)

Dzień Czekolady


Dziś – 12. IV – Światowy Dzień Czekolady.
Wszystkim czekoladom życzę żeby były dobre. Załączam kwiaty.


Link 12.04.2011 :: 17:00 dookoła czekolady Komentuj (1)

San Francisco USA


TCHO. New American Chocolate. Tcho to młoda firma, która od 2005 roku produkuje czekoladę w San Francisco i to czekoladę nie byle jaką. Organiczna, fair trade, kontrolują proces produkcji od ziarna do tabliczki (bean-to-bar) i osobiście wybierają plantacje kakao, z których sprowadzają ziarno do swojej fabryki.
Warto odwiedzić ich stronę, gdzie piszą bardzo dużo o sobie, swojej historii i produkcji poszczególnych czekolad.
To co jest charakterystyczne w "nowej amerykańskiej czekoladzie" – to wydobywanie smaków charakterystycznych dla poszczególnych rodzajów ziaren.

Dostałam dwie tabliczki Tcho od Zuzi. Jedna z nich to Dark Chocolate "Citrus". Jest wyprodukowana z ziaren z Madagaskaru i ma mocno kwaśno-owocowy smak - jakby na prawdę była z cytrusami! Jednak w jej składzie nie ma żadnych dodatków, to ziarna tak niesamowicie smakują...



Druga tabliczka Tcho, którą dostałam, to Dark Chocolate "Chocolatey" – z ziaren pochądzących z Ghany. Jak sama nazwa wskazuje ta tabliczka jest intensywnie czekoladowa w smaku, lekko słodkawa z kwaśnym posmakiem, ale przede wszystkim czekoladowa – pyszna...



Czekolady na prawdę smaczne, polecam. Oprócz tego bardzo podabaja mi się ich opakowania – nowoczesne i eleganckie.
W pudełku znajdują się informacje o firmie i o danej tabliczce, wygląda na to, że producenci lubią sie dzielić swoimi doświadczeniami.



Razem z dwiema tabliczkami Tcho dostałam od Zuzi jeszcze jedną czekoladę z San Fransisco – Dark Chocolate With Hazelnut Toffe firmy Endangered Species. Firma ta przekazuje 10% dochodów na pomoc w ochronie zagrożonych gatunków zwierząt. Podoba mi się inicjatywa czekolady, która pomaga.
Na moim opakowaniu jest nosorożec, więc pewnie to jego wsparła ta tabliczka.
Z tego co pamiętam czekolada była bardzo smaczna gorzka z chrupiącymi, slodkimi kawałkami tofi – palce lizać.



Tymczasem wracam z czekoladowej podróży do San Francisco, dzięki Zuzia!

Link 11.04.2011 :: 17:15 czekoladowe podróże Komentuj (0)

Rosja


Dziś prezentuję mój jeszcze bardzo ubogi zbiór czekolad z Rosji. Możnaby pomyśleć, że w moim zbiorze ilość opakowań z danego kraju jest odwrotnie proporcjonalna do jego wielkości. Ale to nie prawda.
Tę po lewej, z kawą, dostałam od Ady, a tę po prawej z misiami od Klary.
Nie widać tego dobrze na tym zdjęciu, ale opakowanie z misiami ma taki piękny, niebiesko-zielonkawy kolor.



Niestety nie rozumiem tych literek, więc nie wiem nawet co jest napisane na opakowaniach. Może ktoś umie to odcyfrować?

Link 01.04.2011 :: 18:23 czekoladowe podróże Komentuj (3)

Węgierskie czekolady


Czas rozpocząć czekoladowe podróże. Zawsze, od kilku lat, staram się przywozić jako pamiątki z podróży czekolady. Często też dostaję je od znajomych wracających z zagranicy.

Zaczynam od Węgier.
Dwa lata temu z dwiema Karolinami byłyśmy na wyprawie rowerowej wzdłuż Dunaju. Trasa przebiegała przez Czechy, trochę Słowacji i Węgry, a kończyła się w Budapeszcie. Po drodze nabyłam kilka zwykłych węgierskich czekolad, takich z supermarketu czy innej stacji benzynowej.
Jestem pewna, że było ich więcej, ale w tej chwili nie jestem w stanie ich znaleźć...



Na stronie Tibi podoba mi się Dr Tibor (w lewym dolnym rogu), który opowiada o historii czekolady.
Natomiast Boci należy do Nestle i ich strona jest zupełnie nieciekawa, pozatym, że na początku leci reklama i można posłuchać węgierskiego...

O wiele ciekawsze szekolady dostałam od Grzegorza z budapesztańskiej cukierni Gerbeaud.



Całkiem ciekawa jest historia tej cukierni, czy raczej kawiarni. Jak podaje Wikipedia firmę założył w 1858 r. węgier Henrik Kugler. Dopiero podróżując po Europie, gdy kształcił swoje umiejętności cukiernicze, poznał w 1882 r. w Paryżu Emila Gerbeaud'a, utalentowanego szwajcara z Genewy. Dwa lata później zaprosił Gerbeaud'a do Budapesztu do wspólnego prowadzenia interesu. Z czasem Gerbeaud przejął firmę i sygnował ją swoim nazwiskiem. Bardzo rozwinął kawiarnię, która odznaczała się bogatą ofertą ciast i deserów, zatrudniał podobno 150 osób. Słynął z talentu w całej Europie. Różne były koleje losu Cafe Gerbeaud, aż w 1995 niemiecki biznesmen przywrócił kaiwarnię do stanu świetności z czasów Gerbeaud'a i teraz jest ona wartą zobaczenia atrakcją turystyczną Budapesztu.
Można się o tym przekonać samodzielnie, gdyż strona oferuje wirtualny spacer po kawiarni.
Link 27.03.2011 :: 20:17 czekoladowe podróże Komentuj (0)

Poprzednie


praxa.fotolog.pl

Archiwum

2011
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec


Kategorie

czekoladowe podróże(4)
opakowania od czekolady(17)
dookoła czekolady(12)
opakowania inne(1)


Linki

hellmanns
pan cygaro
klara

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl

stat4u